
Rząd pracuje nad zmianą procedury dotyczącej wykroczeń rejestrowanych przez fotoradary. Projekt UD263 ma ograniczyć liczbę spraw, których nie można zakończyć z powodu braku danych właściciela lub kierującego pojazdem na zagranicznych tablicach.
Według danych przytoczonych w interpelacji poselskiej urządzenia rejestrujące wykryły w 2025 r. ponad 1,3 mln naruszeń. Około 120 tys. dotyczyło pojazdów zarejestrowanych poza UE, w tym 77,2 tys. samochodów z Ukrainy. Dla tej grupy wystawiono 3443 mandaty, z czego około 2500 obywatelom Ukrainy.
Co zakłada projekt
Materiały UD263 przewidują ewidencję nierozliczonych naruszeń powiązanych z zagranicznymi pojazdami oraz wymianę informacji między GITD, Policją i Strażą Graniczną. Przy kolejnej kontroli służby miałyby widzieć niezakończoną sprawę i podjąć czynności przewidziane w ustawie.
Jeżeli sprawca lub właściciel nie zostanie ustalony w określonym trybie, projekt przewiduje opłatę administracyjną. Dla przekroczeń prędkości opublikowano skalę od 1500 do 7500 zł, dla przejazdu na czerwonym świetle — 3000 zł, a dla zignorowania sygnalizacji na przejeździe kolejowym — 6000 zł. To proponowane kwoty, a nie obowiązujący taryfikator.
Kiedy przepisy mogą się zmienić
Wykaz prac rządu przewiduje przyjęcie projektu przez Radę Ministrów w III kwartale 2026 r. Później potrzebna będzie dalsza procedura legislacyjna; na 24 sierpnia nie podano daty wejścia zmian w życie. Projekt zawiera też mechanizm obniżenia grzywny o 25%, gdy kierujący ujawni dane w eBOK, przyjmie mandat i zapłaci w ciągu 14 dni od odbioru korespondencji.
Liczba 17 777 mandatów nałożonych od stycznia do maja 2026 r. na kierujących pojazdami spoza UE obejmuje również zwykłe kontrole drogowe. Nie można jej porównywać bezpośrednio wyłącznie z naruszeniami z fotoradarów.
Najważniejsze: rejestr i opłaty do 7500 zł są na razie elementami projektu UD263; obowiązki kierowców nie zmienią się, dopóki ustawa nie zostanie przyjęta i ogłoszona.










